Wyruszyliśmy w rejs… do Zamościa i na Roztocze!
Czy można zakochać się w mieście?
Można – zwłaszcza jeśli to Zamość, czyli Miasto Idealne, zaprojektowane jak… człowiek!Głową była rezydencja hetmana, Akademia i Kolegiata to płuca, a kręgosłupem – ulica Grodzka. Totalnie genialne, prawda?
W sobotę punkt 7:00 rano ruszyliśmy spod Urzędu Gminy w Spiczynie (nieopodal biblioteki ) razem z naszymi wspaniałymi seniorami, młodzieżą i przyjaciółmi biblioteki. W autokarze? Energia jak na szkolnej wycieczce! I to tej najlepszej
Co się działo?
Z przewodnikiem Grzegorzem Łapińskim (który, serio, wie wszystko o Zamościu!) przeszliśmy przez Bramę Szczebrzeską, gdzie powitał nas… Szewczyk z wiersza Leśmiana – jedna z kilku figurek na Leśmianowskim Szlaku Literackim. Kto nie zrobił sobie tam zdjęcia?
A po drodze… zatrzymaliśmy się przy Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny – przepięknej, barokowej perełce, o której nie mogliśmy nie wspomnieć. Wiecie, że św. Katarzyna to patronka m.in. filozofów, uczonych i… bibliotekarzy? Dla nas – bibliotekarzy z misją – to było jak znak z nieba. Idealne miejsce na krótką refleksję i zdjęcie w duchu #BibliotekaOnTour!
Odwiedziliśmy też Zamojską Akademię Kultury, gdzie podziwialiśmy wystawę o drukarni akademickiej. Potem czas wolny – czyli lody, jarmark rzemiosła ludowego (kolorowo, pachnąco, ręcznie robione cuda!) i dużo spacerów pod renesansowymi arkadami.
A potem… obiad! Wpadliśmy do „Baru u Asi”, gdzie zjedliśmy klasykę staropolskiej kuchni – po takim energetycznym uzupełnieniu można było ruszać dalej!
Szumy, wodospady i… źródełko miłości?
Popołudnie spędziliśmy na Szumach nad Tanwią – widoki jak z folderu turystycznego! I tak, odkryliśmy tam legendarne źródełko miłości, które działa… o północy. Byliśmy za wcześnie – ale kto wie, może ktoś wróci na test?
Wpadliśmy też do „Gargamela” (tak, serio – to sklep!), przejechaliśmy przez Szczebrzeszyn, widzieliśmy figury … Kargula i Pawlaka (bo „Sami swoi” też mają tu swój adres!). Finalnie dotarliśmy do Zwierzyńca, gdzie urzekł nas Kościół na wyspie, który – fun fact – był kiedyś teatrem i powstał na życzenie Marysieńki, żony Jana III Sobieskiego
Autokarowe disco i wzruszenia
W drodze autokarowej nasz niezastąpiony senior rozkręcił biesiadne hity (miło było nucić). Jeden z uczestników robił nam przepiękne zdjęcia – pojawią się w galerii w której będzie można przeżyć to wszystko jeszcze raz.
Dla tych, którzy nie mogli być z nami – mamy dobrą wiadomość! Dzięki zdjęciom możecie choć na chwilę dotknąć klimatu Zamościa i Roztocza, poczuć atmosferę wyprawy i zobaczyć, jak międzypokoleniowa drużyna bibliotecznych odkrywców poznawała Miasto Idealne!
Zmęczeni, z uśmiechami, lekką opalenizną i pełni wrażeń wróciliśmy do Spiczyna – a tam już czekali bliscy. Piękna klamra dnia.
Projekt, który łączy pokolenia
To wszystko wydarzyło się w ramach projektu „Ahoj przygodo! Wakacyjny rejs z biblioteką”, który realizujemy dzięki programowi Bardzo Młoda Kultura 2025. Dziękujemy naszym partnerom za wspólną drogę i wspieranie kultury w stylu bibliotecznym: z pasją, treścią i sercem
Co możemy powiedzieć na koniec? Wyjazd międzypokoleniowy – udany na 100%! Były rozmowy, śmiechy, wspólne zdjęcia i masa pięknych chwil, które pokazują, że wiek nie ma znaczenia, gdy łączy nas ciekawość świata i… miłość do kultury
Śledźcie nas – już niedługo kolejne rejsy w ramach projektu.













